Tym razem, dla odmiany coś w Tatrach Zachodnich, czyli przejście, na które miałem ochotę już od poprzedniego sezonu. Kiedyś, przeglądając mapę, zauważyłem, że Banikov (po naszemu zwany Banówką) ma całkiem fajną, dość długą południową grań. Jest tam parę wybitnych szczytów, a na mapach i zdjęciach satelitarnych było zaznaczonych sporo ścieżek. Koniecznie chciałem to kiedyś sprawdzić.
Przejście okazało się łatwe i bezproblemowe. W dolnej części po zboczu prowadziły szerokie drogi gruntowe, później mieliśmy przyzwoicie utrzymają leśną ścieżkę (ładnie przycięte kosówki), a jeszcze dalej trochę trawek. Po wyjściu na grań prowadziła nas już wyraźna perć, wyglądem niewiele różniąca się od innych szlaków okolicy.
Całość trasy jest bardzo dobrze zaznaczona w serwisie mapy.cz, choć wariantów jest kilka i dobrze jest znać ten optymalny.
Na grani udało się zdobyć następujące szczyty: Široká, Ráztoka, Jałowiecka Kopa, Príslop, Banówka (tak, wiem że mieszam tu polskie nazwy ze słowackimi), z czego pierwsze 3 znajdują się w terenie poza szlakowym, a ostatnie 2 na trasie znakowanej zieloną farbą.
Wracaliśmy przez fragment głównej grani Tatr Zachodnich, od Banówki, przez Hrubą Kopę, Trzy Kopy, do Smutnej Przełęczy, w miarę możliwości trzymając się ściśle grani.
Po drodze miałem jeszcze okazję zdobyć Igłę w Banówce, którą do tej pory mijałem z myślą “eee, tam bez sprzętu się chyba nie da”. Okazuje się, że jednak można, a trudności są gdzieś na granicy I a II.
W galerii trochę zdjęć z południowej grani Banówki oraz z tej spontanicznej wspinaczki na Igłę w Banówce.
























