Koleba na Maćkowej Perci, numer 4

Jej położenie może sprawiać wrażenie niedostępnego i niepraktycznego, ale w rzeczywistości nie jest aż tak źle. Znajduje się około 10–15 minut od zielonego, znakowanego szlaku na Krywań (wysokość orientacyjnie ok. 1900 m n.p.m.), na samym początku „nie­skróconej wersji” Maćkowej Perci, w górnej części Żlebu Banie (Dariusz Marciniak wybaczy nazwę).
Trzeba więc odnaleźć początek Maćkowej Perci i podejść nią kawałek dalej — koleby nie sposób przeoczyć. Są tam dwa miejsca, w których można się jej spodziewać; drugie z nich to jedynie dziura w skałach. Koleba nadaje się dla dwóch osób.
Jak znaleźć początek Maćkowej Perci?
Sposobów jest kilka, ale w „czystym stylu” można po prostu zejść ze znakowanego szlaku na pobliską grań (między rzadkie krzaki niskiej kosodrzewiny), a następnie — dla zachowania prywatności — podejść nią do góry od drugiej strony (żeby ceprzy nas nie denerwowali). Ścieżka sama się pojawi i będzie wyraźnie widoczna.
Podkreślam: na tym odcinku jest to faktyczna ścieżka — miejscami zupełnie normalna, z kilkoma kopczykami. Nie należy mylić jej z wydeptanymi przez kozice trawersami; takich śladów w tym terenie lepiej nie wybierać.
Mapka: Rafał Jonca
Uwaga:
Jeśli ktoś planuje przejście Maćkowej Perci, to jej początkowy odcinek należy do orientacyjnie trudniejszych. Po dotarciu na grań między Żlebem Banie a Szkaradnym Żlebem teren staje się orientacyjnie wymagający.
Łatwiej jest wejść na Perć od strony Siodła nad Przehybami. Paryski wspomina o zejściu „kilkadziesiąt metrów” — sprawdziłem to kiedyś i w rzeczywistości jest to dokładnie 90 metrów. Samo Siodło, choć znajduje się nieco poza szlakiem, jest często odwiedzane: szerokie, trawiaste, bardzo blisko znakowanej ścieżki i oferujące widoki, których na samym szlaku nie ma.