Jak wielu z Was wie, kilka lat temu straciłem pamięć. Do dziś często i dość intensywnie grzebię we własnych wspomnieniach, zapiskach i starych rozmowach, bo wcześniej byłem bardzo aktywny. Wygląda na to, że wyłącznie na podstawie tych materiałów jestem w stanie odtworzyć całkiem dokładny „przewodnik” na Wielką Brdarową Grapę. Jeśli coś jest tutaj nieprecyzyjne albo źle zapamiętane, dajcie znać.
W Dolinie Cichej odbijamy do doliny Koprowicy ścieżką, która zaczyna się dokładnie naprzeciwko altanki, w miejscu zaznaczonym na mapce. Idziemy w górę po prawej stronie potoku — przez „prawą” rozumiem oczywiście prawą stronę patrząc w kierunku podejścia 😃
Na wysokości około 1330 m n.p.m. znajduje się chatka TANAP-u. Czasami bywa otwarta, a czasami da się przespać na poddaszu 😊
Za chatką idziemy jeszcze przez chwilę w dotychczasowym kierunku, ale już niedługo. Następnie trzeba przejść przez potok. Dalej wybieramy jedną z dwóch ścieżek prowadzących w stronę ścieżki przez Cywińskiego nazwanej „zachodnią obwodnicą Kop Liptowskich”. Druga z widocznych ścieżek trochę zawraca i jest bardziej okrężna, więc lepszy jest wariant zaznaczony na mapie.
Po dojściu do „obwodnicy” pierwszych kilka metrów może być trochę niejasnych, ale później ścieżka znów staje się wyraźna.
Kluczowe miejsce to odbicie z tej ścieżki w stronę Wielkiej Brdarowej Grapy. Znajduje się ono mniej więcej na wysokości 1610 m n.p.m. Na mapie widać tam delikatny zakręt.
Początkowo teren wygląda dość nieprzyjemnie — trochę gołoborza i kosówki. Trzeba kierować się do góry, mniej więcej wzdłuż niewielkiego żlebku, przecinając pasy kosodrzewiny. Na początku przejścia właściwie nie widać, ale po chwili kosówka robi się rzadsza.
Po około 40 metrach przewyższenia wychodzimy na otwarty teren. Kiedy ten się skończy, trzeba ponownie odbić w prawo w kosówkę. To jednak tylko jakieś 2–3 minuty przedzierania się i znów wychodzimy na otwartą przestrzeń.
Nie pamiętam dokładnie wysokości tego miejsca, ale ze starych wiadomości wynika, że jest to mniej więcej 100–120 metrów poniżej wierzchołka. Stąd otwarty teren prowadzi już praktycznie na samą Wielką Brdarową Grapę.
Jeśli ktoś chciałby iść dalej w stronę Wielkiej Kopy Koprowej, z moich notatek wynika, że najlepiej wrócić z Grapy na „obwodnicę” i dopiero później odbić z niej na grań w miejscu, gdzie kosówka jest rzadka i teren niezbyt stromy. Natomiast przechodzenie całej grani Brdarowych Grap w stronę Dzwonnicy zdecydowanie nie wygląda na dobry pomysł — jest tam bardzo zarośnięte. Sam na Dzwonnicę chodziłem osobno.
Na powrót polecałbym wrócić dokładnie tą samą drogą.
Zdecydowanie nie polecam eksperymentowania z innymi ścieżkami w tych dzikich dolinach ani próby zejścia do Wielkiej Kopy innym wariantem.
I jeszcze raz: ten opis został przeze mnie odtworzony ze starych wiadomości, map i notatek, a nie ze świeżej pamięci, więc jeśli ktoś dobrze zna ten teren i zauważy błąd, będę wdzięczny za poprawkę.










