Jeśli chcecie iść na Kończystą (IMHO szczyt z najgorszymi widokami w całym WKT), to polecam podejść trasą opisaną poniżej. Do schodzenia nadaje się mniej, choć też jest możliwa.
Trasa atrakcyjna, a bez ludzi.
Trudność polega wyłącznie na odnalezieniu początku oraz niepewności co do dalszego przebiegu (zupełnie niepotrzebnej).
Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, trasa nie jest ani krucha, ani stroma, ani tym bardziej niebezpieczna — a jej przebieg jest jasny.
Nie zgadzam się z wyceną podaną w WHP — to nie jest 0+, tylko czyste 0.
Przebieg trasy
Więcej w galerii.
Orientacyjna mapka 1Orientacyjna mapka 2Od Batyżowieckiego Stawu przebieg trasy nie jest jeszcze jasny — trzeba po prostu podejść do góry dowolnym sposobem po lewej (zachodniej) stronie doliny.Po pokonaniu progu doliny kierujemy się do wylotu żlebu opadającego ze Stwolskiej Przełęczy Wyżnej — a jeszcze prościej: do miejsca zaznaczonego na zdjęciu (do ściany skręcamy przed osiągnięciem Stawku pod Kościołkiem). Jeszcze przed owym żlebem ostro w lewo zaczyna się szeroka ławka. Im wyżej, tym szersza i mniej stroma.Stwolski Zawrat zaczyna się w lewo od pola śnieżnego widocznego na zdjęciu.Początek Stwolskiego Zawratu.Stwolski Zawrat. Szeroki w pewnych miejscach i ponad 100 metrów, ekspozycji nie maNa Stwolskim ZawracieGdy zbliżamy się do końca, docieramy do tego otwartego miejsca (skrzyżowanie z trasą przez wschodnią ścianę, jeszcze nie sprawdzona). Idziemy dalej w tym samym kierunku.Ostatecznio osiągamy Niżnie Pasternakowe Wrótka w południowej grani Kończystej. Koniec Stwolskiego ZawratuNiżnie Pasternakowe Wrótka z południowej grani KończystejA dokładnie tutaj (w Niżnych Pasternakowych Wrótkach) też jest miejsce, gdzie zwykła trasa granią południową odchodzi od grani. Dalej na szczyt dostaniemy się oczywistym szlakiem oznaczonym kopczykami o wysokości pół metra w 10 minut.