19.08.2026
W planach mieliśmy grań Aniołów ale jak to w ostatnich dniach pogoda miała swoje plany. Startujemy dość rano z Łysej Polany do królestwa Białej Wody. Jednak już od rana aura nie jest optymistyczna. Z Polanki pod Aniołami ścieżką do progu przed Niżnim Białczańskim Stawem, sucho nie jest. Stąd trawers już w deszczu pod przewieszoną skałę, która daje nam schronienie od deszczu, jak się później okaże na dłuższy czas. Po ustaniu opadów podchodzimy kruchym żlebem na Niżnią Skoruszową Przełęcz. Nie sądziłem, że na grani jest tak krucho. Podchodzę na pobliskiego Aniołka (II) i na zejściu strącam dość sporego kamola. Dobrze, że nikomu się tam nic nie stało. Po odwiedzeniu przez wszystkich Aniołka przystawiamy się do Wielkiego Anioła zwanego też pierwszym. Udaje się nam wejść od lewej ale nie za darmo (III?). Z powrotem 2 zjazdami wracamy do wcześniej wspomnianego żlebu. Nim w dół już częściowo kosówką do ścieżynki. Dziękuję zacnej ekipie (Can Cer, Zofia Pęksa, Magda Stan) za szukanie łatwości w trudnościach.
Ps. Post na zlecenie admina, który powierzył mi zadanie stworzenia tej krótkiej notatki z naszych podbojów.— with Can Cer and 2 others
.

















