Koleba nr 1 Litworowy Staw, Dolina Białej Wody

To nie są Tatry surowe i skaliste, lecz Tatry najbardziej romantyczne, jakie można sobie wyobrazić. Znajduje się na trawiastym brzegu przepięknego Litworowego Stawu, z wyjściem na naturalną „plażę” i widokiem na tatrzańskich gigantów.
Punkt orientacyjny, miejsce znane także z literatury historycznej (Skalne lato), przestrzeń spotkań — być może sam środek Tatr.
Jeśli ktoś nigdy nie spał w kolebie, polecam ją jako pierwszą.
Miejsce jest dość oddalone od punktów wyjściowych, więc nocleg naprawdę wypada pośrodku dzikiej przyrody, daleko od cywilizacji, a jednocześnie jest „bezpieczny” — koleba leży praktycznie na szlaku. W razie klaustrofobii można bez problemu wyjść na zewnątrz i spać na miękkim terenie przed kolebą.
Koleba jest dość duża — pytanie do Was: na ile miejsc byście ją ocenili? Ma jednak stosunkowo niski strop i podczas ulewy delikatnie do niej kapie, ale bez dramatu (poprawcie mnie, jeśli się mylę).

Zdarzyło mi się raz, że późną wiosną była jeszcze całkowicie zasypana śniegiem. W takim przypadku, o jedno piętro dolinne niżej, znajduje się kolejna dobra koleba — o niej będzie mowa innym razem.